• Wpisów:12
  • Średnio co: 152 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 07:57
  • Licznik odwiedzin:20 044 / 1987 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Manny i Abbey pokłócili się na przerwie o to, kto jest odpowiedzialny za spowodowanie epidemii moli w szkole. -No dobra, przestańcie się kłócić, ten, kto wygra mecz, będzie mógł powiedzieć swoje!- powiedział nauczyciel rozżalony tym, że w jego szkole dawno nie zagrano dobrego meczu. I Abbey, i Manny'emu spodobał się ten pomysł, mimo, że dziewczyna nic nie wiedziała o sporcie. Po 16 uczestnicy i czirliderki zebrali się na sali od WFu. Zza drzwi bocznych pewnie wyszedł Manny, co powtórzyła jego drużyna. Drzwi główne otworzyły się, i wbiegła Abbey na koszmarnie wysokich obcasach i w sportowym stroju. A za nią drużyna. -Hahaha, jak ty będziesz w czymś takim grać!- zakpił chłopak. -Ja... grać?- zszokowała się nastolatka. Ale było już za późno. Trener gwizdnął. Upiory zaczęły biegać po sali. Drużyna "Lodowo Zimni" próżnowała, a drużyna "Nielubiących Czerwonego" co rusz zabierała im piłkę z pod nóg. W końcu Abbey zdecydowała, że spróbuje. Kopnęła piłkę. Gol! 1:2. Jeszcze raz. Gol! 2:2. I jeszcze. Gol! 3:2. Czirliderki się rozszalały. Drużyna Manny'ego na próżno próbowała zabrać piłkę z pod nóg przeciwników. Skończył się mecz. Nie dosyć, że dziewczyna go wygrała, to jeszcze uwierzyła w siebie i odtąd była najlepsza na każdym WFie, obojętnie, czy był to zabijak, piłka nożna, ręczna, czy co.



Link do foty: http://www.flickr.com/photos/48808057@N04/6442329233/in/photostream/lightbox/
 

 
Deuce, Ross, Lagoona i Spiderella mieli zostać po lekcjach, przez to, że nie uważali na chemii toksycznej. -I co, Ross, znowu wpadłeś, nie? Dawaj pięć dych! Wygrałem zakład!- dokuczliwie powiedział Jackson i jako ostatni wyszedł z klasy. -Rodzice mnie zabiją, jak zobaczą tą pałę.- westchnęła Lagoona i zajęła miejsce obok Deuce'a i Rossa. Spiderella pojawiła się trochę później, już chciała uciec ze szkoły. -No, uczniowie, powiedzcie, jaka jest różnica między Energiczną Falą Radiową a Toksyczną Falą Powietrzną?- zapytał nauczyciel. Spiderella, z nudów, zgłosiła się. -Proszę, Spiderella- rozkazał nauczyciel. -Lalallalalalala- nieprzytomnie odpowiedziała dziewczyna. -Ahh, ta młodzież. Jeśli to was nie interesuje, to będziemy robić doświadczenia. Ten, komu z różnych składników wyjdzie mini fala, dostaje piątkę!- oznajmił nauczyciel, po czym rozdał próbki z kolorową mazią i w najlepsze opuścił klasę. Wszyscy zaczęli coś notować. Deuce ściągnął z regału czaszkę człowieka, i wylał na nią zieloną, skwierczącą maź, co pozostawiło w niej dziurę na całe czoło. -Deuce, ale sobie narobiłeś!- jeszcze dobiła go Lagoona, która właśnie opracowywała reakcję wody z powietrzem. Ross, któremu coś nie poszło, ze złości pogniótł swoje notatki i wytarł nimi ławę. -O kur...- zaczął, widząc, co zrobił. Na ławce pojawił się mały płomień ognia. Ławka zaczęła się dziurawić. W końcu pozostałości po niej leżały czarne jak węgiel na podłodze. Już wydawało się, że gorzej być nie może, a tu... wszedł nauczyciel. Płomień na dobre rozszalał się po podłożu. -Uczniowie, co tu się do jasnej diablicy wyrabia?- ryknął w progu klasy zszokowany nauczyciel. Płomień zgasł. 1, 2, 3... pojawił się obok nauczyciela, i spalił mu spodnie w miejscu na pupę. 1, 2, 3... wybuchł na całą klasę. Nikomu się nic nie stało, ale była awaria i przez następne dwa dni nie było lekcji w Monster High.








Zdjęcie z lekcji: http://www.flickr.com/photos/48808057@N04/6468808661/in/photostream/lightbox/
 

 
-Idziesz na fontannę? Koniecznie muszę ci coś powiedzieć!- stwierdził pytająco Gill, patrząc w głębokie oczy Lagoony. Dziewczyna odwzajemniła tę czynność. -No to idziesz czy nie?- wątpiąco powtórzył chłopak. -Jasne, że idę...- pogodnie uśmiechnęła się nastolatka. Potem zadzwonił dzwonek i lekcje się skończyły. Gillington podekscytowany wybiegł na boisko. -Hej, Deuce! Wiesz co, Laga zgodziła się na randkę!- zawołał uradowany w stronę chłopaka grającego w trumno-koszykówkę. A tym czasem Lagoona była już w domu. -Cześć, rodzice.- powiedziała w progu. Doskonale wiadomo było, że rodzice Lagoony twierdzą, że ta jest "za smarkata" na randki, więc postanowiła o niczym nie wspominać. Pognała po schodach do swojego pokoju. Chwyciła za telefon stacjonarny i wykręciła numer do Spiderelli. -Spiderella, heja! Idę na randkę!- ryknęła w słuchawkę głośno. Chyba trochę za głośno. Bo ojciec wszystko usłyszał. -Lagoonko, pozwól tu na chwilkę!- stanowczo zawołał z dołu. Serce podskoczyło nastolatce do gardła. Z randki będą nici... chyba! Wzięła głęboki oddech, i, odwlekając, zesnuła się po schodach. -Czy dobrze z usłyszałem? Czy moja słodka, mała córcia wybiera się na randkę?- zapytał rodziciel, porównując piętnastolatkę, z dziewczynką, która przeżyła o 10 lat mniej. -Nnie...- Lagoonka próbowała wszystkiemu zaprzeczyć. -Jja ttylko do kumpeli...-. Matka podeszła, i zaśmiała się nastolatce w twarz. -Już ja i mąż słyszeliśmy swoje, kłamczucho!-. -A, i jeszcze jedno: nigdzie nie idziesz! Będziesz mogła chodzić na randki dopiero, gdy skończysz 19 lat!- z satysfakcją zakazał ojciec. -Ale, ale...- nie dowierzała dziewczyna. -Żadne ale! Podwójny szlaban na tydzień na spotkania ze znajomymi, za to, że nas okłamałaś i za to, że chciałaś zrobić nie to, co trzeba!- wyostrzył swój krzyk tata Lagoony. Dziewczyna chciała coś dodać albo odpyskować, ale uznała, że to nie ma sensu. Osłoniła twarz rękami, i, płacząc, znów pognała po schodach do pokoju. Usiadła na łóżku wodnym i okryła się kocem w bąbelki i koniki morskie. -Nie! Nie! Nie! To nie tak miało być!- melodramatycznym tonem powiedziała do siebie. Mama chyba coś krzyknęła z dołu, ale Laga była za bardzo skołowana, żeby zastanawiać się, co. -I co ja powiem Gillowi? Stracę u niego szanse!- rozpłakała się. Wyciągnęła z torebki paczkę chusteczek higienicznych i wydmuchała nos. -Buu!-. Złapała za etui w rybie łuski i wyjęła z niego błękitną komórkę. Wybrała numer do Venus. -Hej, Venusiu, rodzice nie pozwalają mi iść na raandkęę!- zaszlochała w słuchawkę. -Spokojnie, Lagoonko, nie denerwuj się! Weź koło pięciu prześcieradeł, połącz je ze sobą, tak, aby utworzyły sznur, wystaw przez okno i wyskocz! A teraz muszę kończyć! Mama poprosiła mnie, abym zademonstrowała tą prezentację o roślinach owadożernych na jutro. Paa!- dobrodusznie i z uśmiechem poradziła koleżanka. -Super, że istnieją takie laski, jak Venus!- uśmiechnęła się do zdjęcia przyjaciółki. Wygrzebała pięć prześcieradeł z szafy, połączyła je, wystawiła przez okno i... ześlizgnęła się po nim na ogród. Pobiegła nad fontannę, gdzie już czekał na nią Gill. -Cześć! Już myślałem, że nie przyjdziesz!- usłyszała znajomy głos. -Ahh, Gill, znasz i mnie, i moich rodziców. Ja nigdy nie odpuszczam, a oni uwielbiają mi zakazywać!- westchnęła Lagoona. -Kocham cię.- chłopak czule szepnął jej do ucha. -Ja ciebie też.- odpowiedziała. I namiętnie się pocałowali. To był pierwszy pocałunek Gilla i Lagoony.


zdjęcie z randki http://www.flickr.com/photos/48808057@N04/6821148411/in/photostream/
 

 
Co o tym myślicie? Stworzę historyjki MH! Seria będzie nazywała się "Koniec roku szkolnego". Pierwsza tak będzie się nazywać, a potem jeszcze jakieś.
 

 
Clawdeen Wolf wybiera się na urodziny. W zestawie: lalka Clawdeen Wolf, prezent dla Draculaury - sukienkę, potworna szczotka do włosów, zaproszenie na urodziny oraz klucz, ze specjalnym kodem do wykorzystania na stronie internetowej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Clawdeen Wolf, córka Wilkołaka, jedna z najbardziej oryginalnych dziewczyn w Monster High, to „drapieżna wilczyca” w modnych ciuchach. Uwielbia modnie się ubierać, a najwięcej czasu zabiera jej depilacja. Śmiała, odważna i drapieżna, na innych działa nieco onieśmielająco, ale nikt nie jest wierniejszą przyjaciółką niż ona. Lojalność wobec przyjaciół to jej drugie imię. Uwielbia krwisty befsztyk i koty – jej pupilkiem jest Crescent, mały kociak (w zestawie). Lubi też zakupy i... flirtowanie z chłopcami, a najmniej nudny przedmiot to dla niej ekonomia. Przyjaźni się z Frankie Stein i Draculaurą.
 

 
Frankie StainMa zieloną skórę i szwy, jest nowa w Straszyceum. Lalka ma w komplecie ubranko na zmianę, szafkę z naklejkami oraz przewodnik ucznia, z którego dziewczynki - podobnie jak uczennice straszyceum – mogą dowiedzieć się więcej o życiu Monster High.

W kwietniu dostałam w zamian za znalezienie mamie fajnej oferty pracy.
 

 
Ghoulia Yelps zmienia swoje okulary na gogle ochronne do gry w zabijaka w sali trumnastycznej. Lalka ma w komplecie ubranko na zmianę, szafkę z naklejkami oraz przewodnik ucznia, z którego dziewczynki - podobnie jak uczennice straszyceum – mogą dowiedzieć się więcej o życiu Monster High.

W marcu zeszłego roku wygrałam ją w ogólnoeuropejskim konkursie fanów MH. Oprócz mnie dostało ją jeszcze 99 osób.
 

 
Lagoona Blue uwielbia strachologię i w klasie strachologicznej opiekuje się trzyocznymi żabami do eksperymentów naukowych. Lalka ma w komplecie ubranko na zmianę, szafkę z naklejkami oraz przewodnik ucznia, z którego dziewczynki - podobnie jak uczennice straszyceum – mogą dowiedzieć się więcej o życiu Monster High.




DOSTAŁAM W LUTYM NA URODZINY CO MIESIĄC DOSTAJĘ JAKĄŚ MONSTERKĘ... MAM JUŻ ICH TYYLE
 

 
To były moje pierwsze monsterki. Dostałam je w styczniu zeszłego roku jako motywację do dotrzymania postanowień noworocznych (Będę lepiej się uczyć, skończę z pyskowaniem, postaram się o 6 na koniec roku).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.